Jesteś tutaj: Strona główna Moda Zakupy

Archiwum

Sale! Sold! - czas wyprzedaży

Promocje, niskie ceny, końcówki kolekcji - sklepowe witryny powodują, że nie żal pozbywać się pieniędzy. Szalejemy z kartą kredytową. Jesteśmy dumne z tego, że udało nam się coś kupić po tak "okazyjnej" cenie.

W Polsce wyprzedaże nie mają takiej tradycji jak w innych krajach. Jesteśmy narodem przyzwyczajonym do stania w kolejkach, ale nie ustawiamy się w nich przeddzień wyprzedaży, tak jak np. Anglicy pod londyńskim Harrodsem.

Ten najsłynniejszy dom handlowy świata ma swoją bogatą tradycję - pierwszą zimową wyprzedaż Harrods zorganizował w 1894 r. W jego ślady poszły sklepy na całym świecie. Tego dnia salon odwiedza średnio 300 tys. klientów, czyli dziesięciokrotnie więcej niż zwykle. Do tego wyprzedaże otwierają znane gwiazdy m.in. Christina Aguilera, Victoria Beckham, Sophia Loren, a w tym roku zrobiła to Eva Langoria.

W środku domu handlowego przy Knightsbridge w Londynie nikogo nie dziwią klienci buszujący między wieszakami w samej bieliźnie (nie tracąc czasu na przymierzalnie) i z naręczem pasujących ubrań. Towarzyszy temu wzmocniona pomoc medyczna, gdyż skręcone kostki i omdlenia są tu na porządku dziennym. Nic dziwnego skoro można kupić markową odzież nawet za jedną piątą ceny.

W polskich galeriach handlowych jeszcze nie spotkałam się z podobnymi zjawiskami, chociaż z jednym się można zgodzić - w weekendy jest zdecydowanie więcej klientów. Polecam dlatego robić wyprzedażowe zakupy w dni powszednie.

Kiedy widzimy napisy "zniżki do 50... 60... 70 proc", często działamy pod wpływem impulsu. Zanim wyjdziemy na zakupowe szaleństwo, warto się zastanowić, co tak naprawdę chcemy kupić, żeby potem nie wrócić z czymś, co założymy raz, a potem oddamy siostrze albo koleżance.

Pamiętajmy, by dokładnie obejrzeć dany zakup, bo zdarza się, że przyczyną promocji jest wadliwość towaru. Warto więc zwracać uwagę na zamki błyskawiczne, guziki (w torebkach, sukienkach, bluzkach, spodniach) i fleki w butach.
Zgodnie z prawem konsumenta
możemy reklamować przecenione zakupy,
pod warunkiem, że nie są to usterki,
które były podstawą obniżenia ceny.

Dlatego pamiętajmy o paragonie, który jest podstawą takiej reklamacji.
strony:

Berenika Teper

Dodaj komentarz

Dodany: Poniedziałek, 19 Lutego   wykop ten link!


Oceń artykuł

Oceń teraz: 4.1 (głosów: 8)

 RSS komentarzy

  • Autor: Chcę być piękna - (2007-02-19 19:07)

    Przepraszam, że poprawiam ale jako dekorator House chciałm tylko wtrącić słówko. Na Follow the Instinct mamy przecenę do -77 ;P

    A'propos przecen właśnie na te "do" trzeba bardzo zwracać uwagę bo nigdy cała kolekcja nie jest przeceniona o 50% czy ileś tam procent, tylko wybrane rzeczy. Pozdrawiam

    Basia Łuszczewska

     

  • Autor: ferea - (2007-02-20 19:07)

    wsciekala jestem, gdy widze, ze bluzeczka za ktorą zaplacilam 100 zl w styczniu, teraz kosztuje o polowe mniej

  • Autor: dianna - (2011-12-13 21:09)

    Życzymy wszystkim zdrowych i wesołych świąt, oraz pomyślności w Nowym Roku.
    Pozdrawiamy
    Mistrzowie Szeptów

  • Autor: Klaudynciak - (2013-07-11 19:07)

    Czasem wyprzedaże są nieopłacalne - naciągają tylko ludzi! Boskie, markowe buty o 30-50% taniej niż normalnie można kupić w Anais Butik Bracka w Warszawie na Brackiej 22. Naprawdę szał! Tam kupiłam szpilki Ralph Lauren za 490 zł!

     

więcej


więcej