Archiwum

FELIETON

Z pamiętnika hipochondryka

gosilla

Dzień zaczął się źle. Gdy się tylko obudziłam, wiedziałam już, że zostawienie otwartego okna na noc było błędem. Dominująco informowało mnie o tym gardło - bolesne, nawet przy oddechu. Wyraźnie czułam niedookreślony ból w kościach. Pomaszerowałam więc - uprzednio zakładając gruby szlafrok, by się bardziej nie przeziębić - do łazienki a potem do kuchni, czym prędzej przygotować śniadanie, by jak najszybciej zażyć garść leków.

W drodze oddałam się refleksji, czy ból w kościach spowodowany jest skoliozą, ujawniającą się po zbyt długim siedzeniu przy komputerze, czy to wciąż powracający reumatyzm? Po analizie doszłam do wniosku, że to jednak to drugie.

Reumatyzm nawiedzał mnie często, odkąd jako sześciolatka przeszłam ciężkie zapalenie stawów, spowodowane ropnymi migdałkami.

Do tego geny! geny! - cała rodzina cierpi na reumatyzm w różnym natężeniu, los więc i mnie tym obdarował.

Po lekkim śniadaniu podjęłam decyzję - aspiryna na ogólne przeziębienie, faringosept na gardło, ketonal na łamanie w kościach i ranigast na złagodzenie dolegliwości żołądkowych, które na pewno by mnie dopadły po ketonalu. I jeszcze sudafed - gdyby katar się nasilił. Do tego skrzyp polny - idealny na włosy, i multiwitamina musująca. Tak ogólnie pokrzepiona udałam się do pracy.

Niestety, źle zaczęty dzień zapowiada kolejne nieszczęścia. Około południa, po konsumpcji drugiego śniadania, odczułam nieznaczny ból głowy. O 13 ból był już nie do zniesienia.

Wiedziałam, że to ona, mój wróg - migrena.

Ale przeczytałam na temat migren tyle, że już wiedziałam, co robić w tej sytuacji. Zażyłam podwójna etopirynę, popiłam kawą i spokojnie poczekałam na efekt... Szczęśliwie sprawdzony zestaw nie zawiódł i tym razem.
strony:

Dodaj komentarz

Dodany: Piątek, 19 Stycznia   wykop ten link!


Oceń artykuł

Oceń teraz: 4.2 (głosów: 20)

 RSS komentarzy

  • Autor: anita - (2007-01-24 17:05)

    cosik mnie gardziołko rozbolało, chyba przez ten niespodziewany przylot zimy,
    i co by tu na to łyknąć?

    fajny felieton, duzo tez w nim prawdy, ostatnio gazety rozpisuja sie o lekach kupowanych bez recepty i o tym jak to je namietnie lykamy, na sniadanie zolta tableteczka, na obiadek kombinacja niebieskiej i czerwonej, a przed snem koniecznie biala :) - przepis na wieczne zdrowie i nieśmiertelność

  • Autor: bea - (2007-01-27 16:04)

    Od hipochondryków najlepiej z daleka, działają jak wampiry energetyczne, wysysając pozytywna energię pozbawiają delikwenta radości itp.

     

  • Autor: vika - (2007-01-31 14:02)

    @ bea - gdzie Twoje poczucie humoru? jesli ktoś umie sie z tego śmiac, to nie sądze by był hipochondrykiem, których szczerze mówiąc również nie znoszę :)

  • Autor: Sylvia - (2007-02-27 18:06)

    to jest hipochondria??? to jest zaawansowana lekomania lol

więcej


więcej