lifestyle
FELIETON

Z pamiętnika hipochondryka

gosilla

C
ChceBycPiekna.pl
3 min czytania
FELIETON: Z pamiętnika hipochondryka
✨ Magic

Dzień zaczął się źle. Gdy się tylko obudziłam, wiedziałam już, że zostawienie otwartego okna na noc było błędem. Dominująco informowało mnie o tym gardło - bolesne, nawet przy oddechu. Wyraźnie czułam niedookreślony ból w kościach. Pomaszerowałam więc - uprzednio zakładając gruby szlafrok, by się bardziej nie przeziębić - do łazienki a potem do kuchni, czym prędzej przygotować śniadanie, by jak najszybciej zażyć garść leków.

W drodze oddałam się refleksji, czy ból w kościach spowodowany jest skoliozą, ujawniającą się po zbyt długim siedzeniu przy komputerze, czy to wciąż powracający reumatyzm? Po analizie doszłam do wniosku, że to jednak to drugie.

Reumatyzm nawiedzał mnie często, odkąd jako sześciolatka przeszłam ciężkie zapalenie stawów, spowodowane ropnymi migdałkami.

Do tego geny! geny! - cała rodzina cierpi na reumatyzm w różnym natężeniu, los więc i mnie tym obdarował.

Po lekkim śniadaniu podjęłam decyzję - aspiryna na ogólne przeziębienie, faringosept na gardło, ketonal na łamanie w kościach i ranigast na złagodzenie dolegliwości żołądkowych, które na pewno by mnie dopadły po ketonalu. I jeszcze sudafed - gdyby katar się nasilił. Do tego skrzyp polny - idealny na włosy, i multiwitamina musująca. Tak ogólnie pokrzepiona udałam się do pracy.

Niestety, źle zaczęty dzień zapowiada kolejne nieszczęścia. Około południa, po konsumpcji drugiego śniadania, odczułam nieznaczny ból głowy. O 13 ból był już nie do zniesienia.

Wiedziałam, że to ona, mój wróg - migrena.

Ale przeczytałam na temat migren tyle, że już wiedziałam, co robić w tej sytuacji. Zażyłam podwójna etopirynę, popiłam kawą i spokojnie poczekałam na efekt... Szczęśliwie sprawdzony zestaw nie zawiódł i tym razem.

Stresująca praca potrafi niestety zniweczyć efekty nawet idealnie dobranych leków. Już około 15 poczułam nawracający ból głowy. Tym razem ze zdwojoną siłą. W dodatku w połączeniu z nieznacznymi, acz nasilającymi się zawrotami głowy. Skrupulatnie nakreśliłam szefowi sytuację i udało mi się urwać z pracy...

Świeże powietrze to było to! Od razu poczułam się lepiej i postanowiłam wstąpić na obiad do pobliskiego baru z kebabem meksykańskim.

O opatrzności! Dlaczego nigdy nie potrafisz mnie ostrzec przez zjedzeniem czegoś, co mi zaszkodzi?

Pół godziny po konsumpcji trefnego kebaba, ostatnimi siłami wróciłam do domu.

Mdłości nasilały się i szybko dostałam biegunki. Na szczęście zostało mi kilka tabletek węgla po ostatnim zatruciu, tydzień temu. Zażyłam je, łapczywie podwójną dawkę i biegunka jakby ustąpiła. Na wszelki wypadek uzupełniłam sole mineralne.

Po krótkiej refleksji dotyczącej podłoża owej biegunki, doszłam do wniosku, że to jednak nie kebab. Szybko wykluczyłam salmonellę oraz najbardziej popularne zatrucia. Myślałam dalej. I albo była to biegunka o pochodzeniu nerwowym, albo najgorsze, to co podejrzewałam od kilku miesięcy - zespół jelita nadwrażliwego. Zdruzgotana i zaskoczona powzięłam szybka decyzję o natychmiastowej wizycie u swojego gastrologa.

Myśl o zespole jelita nadwrażliwego napawa mnie prawdziwym niepokojem. Z tych nerwów zażyłam dużą porcję neospasminy. Jednak i to nie pomogło zasnąć. Wciąż myślałam o jelicie. Ujawnił się znów reumatyzm albo skolioza. Trudno wyrokować bez specjalistycznych badań, które postanowiłam jeszcze w tym tygodniu wykonać. Zażyłam więc zestaw ketonal-ranigast-multiwitamina-aspiryna i przeciwwalergiczny zyrtec. Niestety wcześniej wzięta neospasmina nie działała. Połknęłam więc nasenny dormicum, który przepisał mi znajomy internista. W ten sposób ukojona zasnęłam, śniąc o kolejnym dniu pełnym niespodzianek.

C

O Autorce: ChceBycPiekna.pl

Redaktorka portalu Chcę Być Piękna. Pasjonatka tematów związanych z urodą, zdrowiem i świadomym stylem życia.

Czy ten artykuł był pomocny?

Oceń ten artykuł

Dyskusja (0)

Dołącz do rozmowy

Zaloguj się, aby komentować i dzielić się swoimi przemyśleniami.

Dziękujemy za lekturę

Facebook X

Polecane dla Ciebie

💌

Klub Kobiet

Otrzymuj darmowe porady stylistki.

Partner Merytoryczny
Nano-Tech

Nanobiotic Gold Skin Repair

Krem z nanotechnologią złota i srebra aXonnite. Działa na KAŻDY typ cery - regeneracja, nawilżenie, ochrona bariery lipidowej. Innowacyjna polska marka.

Poznaj markę
Nano-Tech