
Coraz więcej psychologów i terapeutów poszerza swoją ofertę o leczenie uzależnienia od słońca. W USA od czasu, gdy stwierdzono, że aż 90 proc. nowotworów skóry jest wynikiem nadmiernego opalania, tanorektyków coraz częściej wysyła się do psychoterapeutów. Poradnie pomagają w ratowaniu zdrowia i życia osób, które nie mogą pohamować się przed wizytą w solarium. W Polsce niestety lekarze pierwszego kontaktu nie zwracają uwagi na ten problem. Jedynie dermatolodzy, znając wagę problemu głośno sprzeciwiają się solariom.
Wynalazcą pierwszego solarium, na początku lat osiemdziesiątych był Fredrich Wolff. Sprzęt miał służyć szybszemu i bezpieczniejszemu opalaniu. W tym celu Wolff zredukował, jak się wówczas powszechnie uważało, powodujące oparzenia promienie UVB, a wzmocnił promieniowanie UVA, które opala bez efektu podrażnienia skóry. Dziś jest dowiedzione, że to właśnie promieniowanie UVA odpowiedzialne jest za powstawanie zmian nowotworowych i szybsze starzenie się skóry.
- choroby tarczycy, nerek i serca,
- trądzik, opryszczka, pieprzyki, brodawki, blizny,
- ciąża,
- karmienie piersią,
- używanie leków lub kosmetyków fotouczulających,
- skóra z rozszerzonymi naczynkami,
- klaustrofobia.
Dermatolodzy i onkolodzy alarmują o rozwagę i podają zgubne skutki częstego opalania się. Niewiele osób zwraca też uwagę na to, że opalanie jest kategorycznie zabronione przy chorobach skóry, serca i nerek. Ciąża i czas po porodzie, aż do momentu, kiedy przestanie się karmić piersią to okres, w którym nie można korzystać z solarium. Zagrożone są też osoby, u których w rodzinie występował czerniak, i nie powinny one chodzić na solarium. Dużo bezpieczniejszą metodą na opalenie się jest użycie kremu bądź sprayu. Kosztuje od kilkunastu do kilkudziesięciu złotych. Jest szybki w użyciu i daje szybkie efekty.
[

Choroba zaczyna się bardzo podstępnie, i tak jak w przypadku wszystkich uzależnień w tanoreksję zapada się nieświadomie. Podatne są na nią głównie kobiety. Te, które mają zaniżone poczucie własnej wartości i uważają, że nie są atrakcyjne, traktują słońce i ciemną opaleniznę jak lekarstwo. Ma być antidotum na zły humor, zmęczoną skórę, i skórę z niedoskonałościami, takimi jak trądzik czy cellulit.
- starzenie się skóry,
- powstawanie zmarszczek,
- wysuszenie skóry,
- uszkodzenie wzroku,
- trądzik,
- poparzenia,
- nowotwór,
- depresja,
- spadek odporności, podatność na wirusy i bakterie.
Kiedy serie stają się częstsze i dłuższe, to naskórek zaczyna na tym cierpieć. Spacery na solarium co dwa, czy trzy dni są już nałogiem. Uzależniona osoba jest niespokojna i nerwowa, jeśli nie odbędzie wizyty w solarium.
Młoda brytyjka - Zita Farrelly, osierociła dwójkę dzieci, zmarła w wieku 29 lat. Od 14 roku życia regularnie chodziła na solarium. Opalała się nawet dwa razy dziennie. Od sierpnia 2006 roku miała raka skóry. Przyczyną choroby okazało się opalanie w solarium. Kiedy odkryła przebarwienie na nodze przestała się opalać. Chciała opublikować książkę, miała to być przestroga dla wszystkich kobiet, które tak jak ona są uzależnione od solarium. Niestety, nie zdążyła.