
Doradzamy jaki zabieg wybrać. Mówimy które z nich są bezpieczne i ile kosztują.
Podstawowym warunkiem pięknych zębów jest ich częste i dokładne mycie. W tej kwestii nie ma żadnych kompromisów! Powinniśmy czyścić je nie tylko rano i wieczorem, ale po każdym posiłku, przez co najmniej pięć minut. Obok pasty i dobrze wyprofilowanej, miękkiej szczoteczki, powinien się znaleźć płyn do płukania jamy ustnej. Pod ręką zawsze dobrze jest mieć nici dentystyczne.
Nie ma różnicy, której szczoteczki używamy - zwykłej czy elektrycznej, ważne jak jej używamy. Musimy dotrzeć do najdalszych zakamarków i dokładnie oczyścić przestrzenie międzyzębowe z resztek pokarmu. Pamiętajmy również o języku. Na nim także gromadzą się bakterie.
Na własna rękę możemy wybielać zęby na kilka sposobów. W aptekach dostępne są gotowe preparaty w postaci pisaków, pasków i nakładek z żelem. Najprościej jest sięgnąć po pastę wybielającą. Usunie ona osad z kawy i herbaty, a dodane do niej środki (soda, polynam) sprawią, że uśmiech będzie jaśniejszy. Cena zazwyczaj rośnie proporcjonalnie do stężenia tych substancji w kosmetyku. Takie pasty nie zaszkodzą zębom, ale nie spodziewajmy się bardzo widocznej zmiany.
Uważać trzeba na pasty zawierające środki trące (np. proszek diamentowy). Wprawdzie efekt wybielania będzie lepszy, ale mogą one naruszyć korzeń zęba (który zawsze jest trochę obnażony), a to grozi próchnicą.
Raz na jakiś czas warto zafundować sobie sodową kurację. Wystarczy tylko umoczyć szczoteczkę w sodzie i delikatnie masować nią zęby.
Efekty domowej walki o jaśniejsze zęby nie zawsze są zadowalające. Prawdziwie hollywoodzki uśmiech zapewni profesjonalne wybielanie w gabinecie stomatologicznym. Jest to jednak dość kosztowny zabieg. Pełen cykl: czyszczenie z kamienia, osadów, lakiery, pasty, żel wybielający, odciski gipsowe i osłonki, to wydatek rzędu 1000 - 2000 zł. Tyle zapłacisz za tradycyjne tzw. nakładkowe wybielanie. Droższe od tego jest wybielanie metodą jednoseansową 1000-2500 zł.

Metoda nakładkowa nie daje pożądanych efektów w przypadku martwych zębów. Problemem są również przebarwienia tetracylkinami, czyli powstałe na skutek długotrwałego przyjmowania antybiotyków w dzieciństwie. Procesowi wybielania nie poddadzą się również stare plomby. Trzeb je wymienić przed zabiegiem, by uniknąć efektu żółtych łatek na nowych, śnieżnobiałych zębach.
Pierwszym etapem wybielania jest wykonanie dokładnego wycisku zębów. Na jego podstawie powstaną szyny. To cienkie nakładki wykonane przez protetyka. Mogą być elastyczne np. silikonowe lub trochę sztywniejsze. I jedne i drugie są idealnie dopasowane do szczęki i mało wyczuwalne.
Codziennie, przez minimum dwa tygodnie, należy zakładać szyny wypełnione specjalnym, aktywnym żelem, który otrzymasz od stomatologa w poręcznych strzykawkach.
Aby uniknąć nieprzyjemnego uczucia wrażliwych zębów, należy używać szyn maksymalnie osiem godzin dziennie. Najlepiej podczas nocy. Stężenie nadtlenku mocznika, czyli głównego składnika wybielającego, jest dosyć wysokie (10-15 proc.). Nazwa może nie brzmi zachęcająco, ale nie obawiaj się, żel ma owocowy smak i jest nieszkodliwy nawet, gdy go przypadkowo połkniesz. Efekty są szybko widoczne i utrzymują się przez ok. 3 lata.
Jest idealna dla zabieganych i zapracowanych. Zabieg trwa około 1,5 godziny, a efekt pojawia się praktycznie natychmiast po zejściu z fotela dentystycznego.
Po przeglądzie i dokładnym oczyszczeniu zębów stomatolog pokrywa przebarwiony ząb specjalnym roztworem środka wybielającego. Następnie aktywuje go światłem o określonej długości fal (promienie lasera lub specjalne lampy). Podczas jednej wizyty można wybielić od sześciu do ośmiu zębów. Podobnie jak przy metodzie nakładkowej wybielaniu nie ulegną stare plomby. Decydując się na tę metodę wybierz dobrego specjalistę, gdyż źle zabezpieczone dziąsła mogą ulec poparzeniu (stężenie substancji czynnej dochodzi nawet do 40 proc.)
Po zabiegu efekt białych zębów należy podtrzymywać pastami wybielającymi. W przypadku metody nakładkowej raz na rok możesz dokupić strzykawkę żelu i aplikować go przez około 2-3 dni.