W poprzednich latach hitem były soczyste turkusy, fiolety, ostre zielenie. Teraz też tyle, że w wersji wieczorowej. Projektanci namawiają na minimalizm i spokojne "jesienne kolory".


Podobnie jak brązy, tak i złoto, to przede wszystkim dodatki - szczególnie eksploatowane w wersjach wieczorowych strojów.
Świetnie prezentuje się jeden element w odcieniach złota, na przykład bluzka, połączony z beżem, brązem, a także czernią.
W czerwieni większość z nas czuje się bardzo kobieco.
Jeśli już ją wybieramy, to polecam w wersji wieczorowej, bo każdej kobiecie jest pięknie w czerwieni.
Ładnie komponuje się z szarościami (np. szary płaszcz lub kurtka i czerwone dodatki - rękawiczki, czapka, szalik), czernią i ciemnym granatem.
No i oczywiście na ustach. Czerwona szminka jest bardzo efektowna. Malując się, pamiętaj, że im większe usta, tym bardziej nasycony kolor. Z kolei im mniejsze, tym delikatniejszy ma być odcień, a do tego koniecznie z odrobiną połysku.
I tak jest do dziś, i co więcej, nadal tak będzie. Czerń jest kojarzona przede wszystkim z elegancją i szykiem. Mała czarna plus dodatki (rękawiczki, perły, broszka rajstopy 'kabaretki') i efekt murowany!
Na pokazie jesienno zimowej kolekcji Johna Galliano dla Christian Dior można było zobaczyć modelki ubrane od stóp do głów właśnie w czerń w wersji szykownej - dzięki koronkom i błyszczącej biżuterii. Według projektantów to czarny kolor jest najodpowiedniejszy dla koronek.
Z kolei Alexander McQueen w swojej kolekcji proponuje koronkowe kozaki.
Za jedyne 10 złotych możesz kupić w sklepie ze sztuczną biżuterią lub pasmanterią wymyślną broszkę.
Jeśli chcesz być modna za małe pieniądze, spraw sobie złotą opaskę (H&M 14,90 zł). Noś ją do rozpuszczonych włosów i gotowe!
Co więcej do łask wracają również legginsy, i to w ciemnych kolorach, a takie spodnie nie kosztują przecież majątku.
Legginsy mogą być gładkie lub w prążki. Noś do nich spódnicę lub długi sweter, przypominający sukienkę. Alternatywnie getry lub buty z wysokimi cholewami.
U Marca Jacobsa, Chloe i Emilio Pucci jest wersja dla odważnych - białe buty i ciemne grube rajstopy. Nie polecam w odwrotną stronę, chyba, że masz nogi jak Jennifer Aniston.