
Osobniki tego rodzaju spędzają dużo czasu w centrach handlowych. Polują na najmodniejsze ciuchy, uprawiając tak zwaną "walkę o najlepszy kąsek". Wieczorami prezentują taniec godowy w najmodniejszych klubach, do których wkładają białe lub pastelowo-różowe koszulki, bo tylko takie podkreślają opaleniznę, godzinami wypracowywaną w solarium.
Z trudem trzeba się doszukiwać odrobiny męskości w takim mężczyźnie. Nie wiem czy jest to wynikiem mutacji genetycznej, czy też wychowania na bazie brazylijskich telenoweli, ale niejednej z nas dech zapiera widok umięśnionego, silnego i spoconego Johnnego Deppa. Nasze kobiece marzenia o prawdziwym mężczyźnie są mało realne, bo panowie są po prostu zniewieściali. Nie jest to moje subiektywne odczucie, lecz wynik obserwacji oraz opinie przyjaciółek.
Podczas ostatniego spotkania jedna z nich mówiła jak jej luby uciekał przed goniącym ich dzikiem, zapominając o niej zupełnie. Inna koleżanka wciąż narzekała, że jej facet pomimo swych trzydziestu lat wciąż mieszka z mamusią i konsultuje się z nią w każdej sprawie. Trzecia przyjaciółka opowiadała o swojej bezradności na widok narzeczonego, który zalewał się łzami oglądając scenę ślubną w serialu. Niestety, te historie wydarzyły się, i co gorsza, wciąż się dzieją.
Może to po części nasza wina. Możliwe, że same wychowałyśmy sobie nowy gatunek faceta. My jako estetki, lubimy popatrzeć na pięknych panów z billboardów. Może nasi mężczyźni za bardzo wzięli sobie to do serc.
Jesteśmy trochę próżne. Ale

Kobieta szukająca partnera na dobre i na złe, kogoś kto ją zrozumie i wesprze, popada w rozpacz. Każdy potencjalny kandydat okazuje się za miękki, za tchórzliwy i za słaby. Zdesperowana chcąc dokonać właściwego wyboru, bo przecież nie może być do końca życia sama, zmuszona jest do beznadziejnego wyboru. Wyboru między facetem, który płacze oglądając "Na wspólnej", a gościem, który będzie pożyczał jej depilatora do pach. W takiej sytuacji trudno powiedzieć, co jest gorsze.
Zanikająca męskość u mężczyzny stawia kobietę w trudnej sytuacji. Dobrze, że mamy supermarkety, przynajmniej nie musimy polować. Tak czy inaczej faktem jest, że coraz bardziej jesteśmy wyemancypowane.
Nadal to my jesteśmy płcią piękną, ale już nie jesteśmy tak wrażliwe jak wcześniej. Stajemy się silne i stanowcze.
A jak wiadomo, w naturze musi panować względna równowaga. Następuje więc wymiana cech między kobieta a mężczyzną. Do czego to doprowadzi?