lifestyle

Skąd się wzięło Halloween?

Wróżki, upiory, fajerwerki i szczerbate dynie, czyli Dziady na wyspach - ojczyźnie Halloween.

k
koralgola
4 min czytania
Skąd się wzięło Halloween?
✨ Magic

Nie jest to nowomodny amerykański wymysł - jak wolą myśleć niektórzy. Tradycja święta wywodzi się z obrzędów Celtów.

By zapobiec powrotowi dusz zmarłych w ciała żywych Celtowie tańczyli wokół wielkich ognisk w maskach, imitujących demony. Hałasem odpędzali duchy.

Lud ten najdłużej zamieszkiwał Irlandię, dlatego właśnie to z tych terenów wywodzi się Halloween. Wszystkie współczesne zwyczaje towarzyszące świętu powstały wraz z rozwojem cywilizacji i kultury.

"trick or treat!" poczęstunek albo psikus
Przejawy oddawania czci zmarłym występują we wszystkich odmianach katolicyzmu, ale nie wszędzie na tych samych zasadach. Ze znanych nam sposobów świętowania, najmniej frasobliwym jest właśnie Halloween - kojarzone przede wszystkim z amerykańskimi filmami i wydrążoną dynią ze świeczką w środku, makabrycznymi kostiumami niczym z horrorów oraz słodyczami i hasłem "trick or treat!" (z ang. - poczęstunek albo psikus).

Obecnie Halloween w Irlandii jest jednym z ważniejszych wydarzeń w roku. Do tego stopnia, że już na przełomie września i października powstaje problem, które dekoracje są ważniejsze: te na Święto Duchów, czy na Boże Narodzenie. Tak, to co u nas jest związane ze smutkiem, na zielonej wyspie jest okazją do szampańskiej zabawy.

Z okazji Halloween sprzedać można wszystko, co tylko kojarzy się z jego obchodami... dublińczycy wykupują nawet elementy sklepowego wystroju.

Nie mniej w tym komercji niż w Walentynkach. Sklepy dla przyciągnięcia klientów starają się do każdych zakupów dodawać jakiś mały gratis. Może to być na przykład garść orzechów, które tradycyjnie winno się wrzucić do ogniska lub kominka.


Jeden włóczęga i utracjusz pewnego razu przechytrzył samego diabła. W związku z tym po śmierci nie chciano go przyjąć nawet do piekła. Aby nie błąkał się po ciemku, diabeł dał mu lampion z wydrążonej rzepy.

W późniejszych obrzędach rzepa stała się symbolem zagubionej duszy. Z czasem "rozrosła" się do rozmiarów dyni, a później zatraciła ścisły związek z wierzeniami.

Wszędzie żółcą się szczerbate dynie podświetlone od środka. Są trochę straszne, trochę śmieszne. Wszyscy wiemy jak wyglądają. Nie wszyscy wiemy jednak, że ich pochodzenie ma źródło w staroirlandzkiej legendzie.

Halloween odbywa się 31 października, czyli w przeddzień Wszystkich Świętych. Nie jest to w Irlandii ustawowo dzień wolny. Nazajutrz niektórzy jednak nie są w stanie iść do pracy i biorą urlop na żądanie, czyli po prostu "call sick" (tłum. dosł. - zadzwoń i powiedz, że jesteś chory).

Wszystko dlatego, że tego dnia zabawa jest obowiązkowa! Jest to jeden jedyny dzień, kiedy nawet w środku tygodnia ulice centrum Dublina zapełniają się najcudaczniejszymi postaciami. Bo przebranie z tej okazji też jest obowiązkowe.

Nikogo nie szokuje, że koledze z pracy, tak zwykle statecznemu i twardo stąpającemu po ziemi, nagle spod codziennej koszuli prześwituje jaskrawoniebieskie coś. A przy poruszaniu koszula rozchyla się i widać kawałek litery "S". Superman jest już gotowy do wieczornej zabawy, a także do konsultacji z kolegami, których także porwała atmosfera Halloween - jak dzieci.

Zabawa przybiera w stolicy Irlandii różne formy, zależnie od wieku. Dzieci zachowują się właściwie tak samo jak w amerykańskich filmach. Do późnej nocy biegają po podwórkach i osiedlach strasząc sąsiadów i psocąc.

Zwyczaj proszenia o jedzenie (cukierki) również jest zakorzeniony w celtyckich obrzędach. Swego czasu w te dni biedacy podążali od domu do domu prosząc o pożywienie dla przybywających dusz.

Nawiasem mówiąc w słowiańskiej kulturze także istniał rytuał przyjmowania i karmienia zjaw zmarłych, zwany Dziadami. Dusze dzieci podejmowano innymi pokarmami niż dusze dorosłych. Prawdopodobnie stąd słodycze. Obecnie na wyspach oprócz słodyczy w ruch idą także fajerwerki oraz różne inne gadżety, których przeznaczenia nie udało się do końca ustalić.

ważąca 120 kilo wróżka też może przerazić, choćby nie wiem jak różowa była jej tiulowa spódniczka
Co innego młodzież licealna, studenci i inni beztroscy dorośli. Dla nich odbywają się specjalne imprezy we wszystkich klubach i pubach w mieście. Zabawa trwa długo. Nawet policja czasami ulega urokowi rozbrykanych przebierańców.

Na parkiecie, czy przy barze można spotkać przeróżne postacie z bajek, legend, filmów - najczęściej horrorów, czyli wszelkie wampiry, żywe trupy, mumie itp. Chociaż z drugiej strony ważąca 120 kilo wróżka też może przerazić, choćby nie wiem jak różowa była jej tiulowa spódniczka. Nieokiełznana jest inwencja Irlandczyków w wymyślaniu strojów na zabawę. Obciachem jest się nie przebrać! Taki ktoś następnego dnia wedle tradycji musi postawić kolegom "leczniczą" kolejkę.

k

O Autorce: koralgola

Redaktorka portalu Chcę Być Piękna. Pasjonatka tematów związanych z urodą, zdrowiem i świadomym stylem życia.

Czy ten artykuł był pomocny?

Oceń ten artykuł

Dyskusja (0)

Dołącz do rozmowy

Zaloguj się, aby komentować i dzielić się swoimi przemyśleniami.

Dziękujemy za lekturę

Facebook X

Polecane dla Ciebie

💌

Klub Kobiet

Otrzymuj darmowe porady stylistki.

Partner Merytoryczny
Nano-Tech

Nanobiotic Gold Skin Repair

Krem z nanotechnologią złota i srebra aXonnite. Działa na KAŻDY typ cery - regeneracja, nawilżenie, ochrona bariery lipidowej. Innowacyjna polska marka.

Poznaj markę
Nano-Tech