
Masturbacja sama w sobie nie jest niczym złym. Już dawno minęły czasy, w których uważano ją za winowajczynię wszelkich chorób (m.in. ślepoty, bezpłodności i nadmiernego owłosienia), włącznie z psychicznymi. To nie prawda, że jest związana ze źle ukierunkowanymi potrzebami seksualnymi. Wręcz przeciwnie.
Masturbacja kojarzy się głównie z mężczyznami. Nieprawdą jednak jest, że kobiety tego nie robią. Badania wskazują, że samozaspokajanie jest bardzo powszechne. Doświadcza go około 90 proc. chłopców i 80 proc. dziewcząt.
Kiedy indziej zafunduj sobie seksowny prysznic. Zmieniaj temperaturę wody i jej ciśnienie. Zapewni ci to subtelny orgazm.
Jeśli pragniesz mocniejszych doznań, wybierz się do sex shopu. Tam znajdziesz potrzebne ci rekwizyty. Może to być na przykład wibrator lub kulki. Ich rodzaje i cena są bardzo zróżnicowane, w zależności od wielkości i dodatkowych funkcji. Dla wstydliwych jest alternatywa - zakupów możesz dokonać przez internet w wirtualnych sklepach.

Kobiety szczególnie łatwo przyzwyczajają się do sean- sów autorozkoszy. Masturbacja pozwala czuć się naprawdę swobodnie. Przez wieki wmawiano nam, że powinnyśmy być skromne i powściągliwe. Wstyd jest głęboko w nas zakorzeniony, często nie pozwala to na realizację fantazji erotycznych z partnerem. Sytuację jeszcze bardziej utrudniają kompleksy i nieakceptowanie własnej nagości.
Mężczyźni często nie wiedzą, jak nas zaspokoić. Już w 1953 roku Alfred Kinsey na podstawie swoich badań ogłosił, że aż 84 proc. kobiet najłatwiej osiąga orgazm poprzez stymulację łechtaczki. Podczas normalnego stosunku jest ona często pomijana przez partnera, stąd wiele kobiet zna uczucie orgazmu tylko dzięki masturbacji.
Musisz nauczyć się przełamywać tabu i uwierzyć, że dla mężczyzny nie ma nic bardziej podniecającego niż świadoma swoich potrzeb kobieta. Zdobądź się na odwagę i pokaż mu "jak to się robi". Taki seans będzie dla was wspaniałą lekcją i zmysłową "instrukcją obsługi"?.