Lifestyle

Pierwszy dzwonek

We wrześniu miasto ubiera się poważniej, niż zamierzało. Córcia poszła wczoraj pierwszy raz do liceum, a ja dowiaduję się o tym ze zdjęcia bez podpisu.

Read this episode in English

D
Drugie Podejście
• • 3 min czytania
Pierwszy dzwonek
✨ Magic

7:40, winda

Budzika nie nastawiłem i blok poradził sobie beze mnie.

Winda przyjeżdża pełna i odjeżdża bez pytania. Pachnie trzema perfumami naraz i żadne nie jest z tego piętra.

Schodzę pięć pięter i udaję, że tak zaplanowałem.

7:55, parking

Osiedle wyszło naraz. Obcasy, marynarki, kawa w biegu.

Wszyscy się spóźniają i wszystkim jest z tym bardzo do twarzy.

Dyktuję w zegarek: we wrześniu miasto ubiera się poważniej, niż zamierzało. Notatka do rozdziału, którego nie napiszę.

Mój Passat jest tu jedynym autem, które nigdzie się nie spieszy.

9:30, M3 w Otwocku

O tej porze nie ma tu nikogo, kto ma szefa. Pięć osób, jeden wolny drążek.

Dwieście dwudziesty dziewiąty dzień z rzędu. Kolano zgłasza uwagi już przy rozgrzewce.

Kobieta przy wyciągu przewija coś kciukiem szybciej, niż da się czytać.

— Rozprawa w czwartek? — pytam, bo zdążyłem to sobie poskładać.

— Instrukcja piekarnika. Przywieźli wczoraj i nie umiem go włączyć.

Kiwam głową jak człowiek, który właśnie coś ustalił.

— Zwolni mi pan drążek? Wychodzę za dziesięć minut.

Kadr: dwaj faceci ściskają sobie dłonie w parującej dżungli, bicepsy jak liny okrętowe, kamera zjeżdża po ramionach.

Naprawdę robię dwa podciągnięcia i połowę trzeciego. Ta połowa trwa dłużej niż całe moje liceum.

Ona robi dziewięć. Bez huśtania, bez miny.

11:45, kawiarnia

Barystka zabiera pierwszą kawę, zimną, i stawia drugą.

— Idzie panu?

— Idzie autorce.

Autorka odprowadza syna do szkoły przez cztery akapity. Wykreślam ściśnięte gardło. Wykreślam liście, bo pierwszego września nie ma liści. Zostawiam ojca stojącego z boku — jedyne prawdziwe zdanie na stronie.

Telefon się zapala. Zdjęcie bez podpisu: brama, plecak, buty, których nie znam.

Nie mój tydzień. Dowiaduję się w ten sposób.

Córcia stoi bokiem i śmieje się do kogoś poza kadrem. Plecak na jednej szelce — tak się go nosi, żeby nie wyglądać na pierwszą klasę.

Kadr: technicy w ciemnej sali obracają jedno zdjęcie o trzysta sześćdziesiąt stopni i mówią, że mają wszystko.

Naprawdę powiększam trzeci raz i czytam to zdjęcie jak cudzy akapit.

Co zostało w kadrze, co ktoś z niego wyciął. Dokładnie to, co przed chwilą wykreśliłem autorce.

18:15, wózkownia

Grupa starego klubu budzi się pierwszy raz od wakacji. Jutro trening, brakuje jednego do składu.

Piszę „jestem", zanim zdążę policzyć, ile lat nie grałem.

Korki stoją za rowerem Córci, z zaschniętym czerwcem na spodzie.

21:20, balkon

Piszę: „Jak było?". Kasuję, bo to ankieta.

Piszę: „Widziałem zdjęcie, dobre buty". Kasuję, bo „widziałem" znaczy, że mnie tam nie było.

Piszę: „Wiem, że to nie mój tydzień, ale…". Kasuję na słowie „ale".

Czwarta ma pięć słów. Autorce zostawiłbym dokładnie tę. Wysyłam.

Kadr: centrum lotów czeka na głos z kapsuły, cztery minuty ciszy, wszyscy patrzą w jeden głośnik.

Naprawdę leżę brzuchem na barierce i patrzę, jak trzy kropki pojawiają się i znikają.

Odpisuje emotką, której nie znam. Sprawdzam ją jak obce słowo w słowniku.

Marta pisała w niedzielę o środzie. Środa jest jutro, trening też.

Korki zostawiam przy drzwiach. Kolano dowie się rano.

Gustav to pseudonim redakcyjny. Postać, nie osoba.

D

O Autorze: Drugie Podejście

Redaktor portalu Chcę Być Piękna. Pasjonat tematów związanych z urodą, zdrowiem i świadomym stylem życia.

Czy ten artykuł był pomocny?

Oceń ten artykuł

Dyskusja (0)

Dołącz do rozmowy

Zaloguj się, aby komentować i dzielić się swoimi przemyśleniami.

❦

Dziękujemy za lekturę

Facebook X

Polecane dla Ciebie

💌

Klub Kobiet

Otrzymuj darmowe porady stylistki.

Partner Merytoryczny
Slub24

Slub24.pl

Portal ślubny z tysiącami sprawdzonych firm w Polsce — sale weselne, fotografowie, zespoły, suknie ślubne, dekoracje. Wszystko, czego potrzebujesz do organizacji ślubu i wesela, w jednym miejscu, od 2004 roku.

Poznaj markę
Slub24