
Święta - czas kolędowania, wigilii i radości...
Eee tam! Bądźmy szczerzy!
Z początkiem listopada centra handlowe i witryny sklepów rozkręcają "komercyjną" atmosferę. Wśród cen i promocji szczerzą się Mikołajowie i aniołki. Taki jest już to urok przedświątecznych tygodni.
Głęboki oddech będzie można złapać dopiero na finiszu, przy wigilijnym stole, gdy wszystko zjemy i spróbujemy wszystkich dwunastu potraw. Wtedy to z cichym jęknięciem rozepniemy guzik spodni - co by nie wyzionąć ducha w tak podniosłej chwili. I nareszcie przeskoczymy do clou całej sprawy.
Świętując z dziećmi, tradycyjnie
Zaczyna się rozdawanie prezentów. Widowisko przeznaczone jest dla najmłodszych, ale wypieki i oznaki ekscytacji pojawiają się na twarzach nawet najbardziej ponurych członków familii.
Prezenty dzielimy na kilka podstawowych kategorii. Dla panów i pań konwencjonalne, dla dzieci, dla panów szalone i dla pań nietrafione. Najwięcej zdarza się oczywiście tych pierwszych. I tak miliony mężczyzn na całym świecie, rozsupłując kolorowe kokardki i zaglądając w pudełka, odnajdzie w nich, jak co roku zresztą, krawaty, koszule, bokserki, skarpetki i książki (najczęściej historyczne). To sprawdzone i "bezpieczne" prezenty, z których jednak nikt się nie cieszy, a komentuje się je zazwyczaj "? Ooo! Przyda się..."
W co bogatszych rodzinach pojawią się perfumy, których objętość nigdy nie wydaje się być adekwatna do ceny. Ale to już nie nasz problem. No chyba, że żona kupuje najnowszą Escadę czy Calvina Kleina ze środków pochodzących ze wspólnego konta, bo to oznacza, że od dawna zaplanowany wyjazd z kolegami na wędkowanie z pod lodu odwlecze się.
Paniom zazwyczaj łatwiej dobrać prezent. Zapytane co chcą pod choinkę, zamiast jak faceci mówić: "nie wiem" albo "cokolwiek wybierzesz, będzie super",

Kupujemy więc dziwne bluzeczki, sweterki, korale, pierścionki, balsamy i temu podobne rzeczy. Ilość i rodzaje tego wszystkiego sprawia, ze męski mózg powoli zmierza ku wrzeniu!
Gorzej jest, jak któreś z partnerów zdecyduje się na prezenty z ostatnich w systematyce kategorii.
Jeśli mężczyzna zaszaleje i kupi swojej ukochanej coś niekonwencjonalnego, to z niemal stuprocentową pewnością będzie to wielka porażka. Panie otrzymują za małą, albo jeszcze gorzej - za dużą bieliznę, jaskrawozielony sweter, który do końca swych dni zalegnie na samym dnie szafy, albo klasyczny gol do własnej bramki - krem na zmarszczki.
Uwaga! Nie działa wówczas wymówka "starałem się".
Panowie, radzę... Uważajmy! Strzeżmy się pochopnych decyzji! Lepiej nie ryzykować, bo można bardzo mocno się sparzyć!
A co do naszych prezentów... Cóż... I tak nie dostaniemy upragnionej wędki, modelu statku czy zdalnie sterowanego samochodziku... Więc cieszmy się tym co jest! Hej kolęda, kolęda...