Aż 70 proc. Polaków uważa, że lody są co najmniej tak kaloryczne jak hamburgery - wynika z najnowszych badań sondażowych TNS OBOP. Zdaniem dietetyków jest wręcz przeciwnie, a lody mogą być elementem zdrowej, zbilansowanej diety.
W Polsce, co drugi mieszkaniec naszego kraju przekonany jest o wysokiej kaloryczności i małej wartości odżywczej lodów. I tak 29 proc. Polaków uważa, że pierwszą rzeczą charakteryzującą lody jest, obok dużej zawartość kalorii, spora ilość cukrów. Kolejne 15 proc. badanych uznało lody przede wszystkim za tłuste, a tylko 25 proc. wskazało na ich dużą zawartość mleka. Wszystkie dane pochodzą z badania TNS OBOP z kwietnia 2008 roku, wykonanego dla marki Algida.
Tym czasem w Europie Zachodniej zaleca się jedzenie lodów osobom dbającym o sylwetkę i nie chcącym rezygnować ze smacznej przekąski.
"Jeden śmietankowy lód Algidy na patyku zawiera 3g tłuszczu, czyli tylko 4 proc. zalecanego dziennego spożycia. Również ilość cukrów w takim lodzie nie jest tak wysoka jak się uważa i wynosi około 13 g cukru, co odpowiada 5 proc. dziennego spożycia. Inne desery, jak czekolada deserowa która ma 50g cukru i 29g tłuszczu w stugramowej tabliczce, czy porcja sernika z 19g cukru i 18g tłuszczu, nie wypadają tak dobrze. Polacy natomiast trafnie oceniają dużą ilość mleka, która wynosi 65-70 proc. w lodach śmietankowych" - mówi dietetyk Aleksandra Kubacka.
Mimo, że 100 gramów lodów śmietankowych Algidy ma ok. 150 kalorii, czyli tyle co serek homogenizowany tej samej wagi, to lody traktowane są jako grzech wobec własnej figury.
"Pozwalamy sobie na nie w sytuacjach zupełnie wyjątkowych, bardzo często też towarzyszą nam przy tym wyrzuty sumienia. To zadziwiające, biorąc pod uwagę fakt, iż w porównaniu z ciastami, czekoladą czy innymi deserami zawierają znacznie mniej kalorii. Można jednak zrozumieć taki sposób myślenia Polaków, bo wcześniej lody były znacznie bardziej kaloryczne, produkowano je z gęstej tłustej śmietany, teraz robi się je z mleka. Były też znacznie mniej dostępne i traktowane jako towar luksusowy.
Z drugiej strony, wciąż nie uważamy ich za tradycyjny polski deser, którym niewątpliwie są ciasta i ciastka"
- komentuje psycholog Małgorzata Ohme.
Zbilansowana dieta, która jest coraz bardziej popularna na zachodzie, to dobre rozwiązanie dla wielbicieli lodów. Zakłada dostarczenie organizmowi niezbędnych składników, a więc są w niej białka, węglowodany, tłuszcze, witaminy i mikroelementy. Wszystko w odpowiednich ilościach.
Dobrze rozpisana dieta, oznacza, że nie trzeba rezygnować z jedzenia ulubionych produktów tylko dlatego, że zawierają dużo kalorii, cukrów, tłuszczu, nasyconych kwasów tłuszczowych czy soli. Świadomość tego co jemy i jego wartości pozwala nam odpowiednio dobrać zestaw spożywanych produktów.
Pomocne jest używanie GDA (Guideline Daily Amount - Wskazane Dzienne Spożycie) , informacji pojawiających się na opakowaniach informujących o wartości kalorii, tłuszczy, węglowodanów itp.
Najlepiej wybierać lód śmietankowy lub sorbet owocowy. Pamiętajmy, że to głównie dodatki w postaci polew smakowych, kandyzowanych owoców, dodatku orzechów czy bitej śmietany stanowią o kaloryczności lodów.
Kontrolowanie ilości kalorii jest o wiele łatwiejsze w przypadku lodów pakowanych, które posiadają informację o GDA niż w przypadku lodów serwowanych na gałki lub sprzedawanych w lodziarniach, o których kaloryczności nie ma informacji.
"Takie sprzedawane w sklepach pakowane lody, które mają informację GDA, są dobrą przekąską w zbilansowanej diecie. Są niskokaloryczne, zawierają od 3 do 4 razy mniej tłuszczu i węglowodanów niż batoniki. Mogą ułatwić utrzymanie diety przez osoby chcące się odchudzić, a którym szczególnie trudno jest zrezygnować ze słodyczy. Dzięki obecności lodów w diecie łatwiej jest stosować zasady prawidłowego żywienia" - dodaje dietetyk Katarzyna Okręglicka.
Pierwszym minusem każdej diety dla Polaków jest brak w niej słodyczy, uważa tak 29 proc. osób.
"Dieta postrzegana jest u nas jako wyrzeczenie. Większość kobiet wpędza się w fałszywe przekonanie, że im więcej sobie odmówią tym lepiej. Ludzie jednak potrzebują przyjemności, im silniej czegoś sobie zabraniają tym większa pokusa. Nawet w trakcie diety powinniśmy siebie nagradzać poprzez małe przyjemności, tylko powinna temu towarzyszyć mądra kontrola" - twierdzi psycholog Małgorzata Ohme.
C
O Autorce: ChceBycPiekna.pl
Redaktorka portalu Chcę Być Piękna. Pasjonatka tematów związanych z urodą, zdrowiem i świadomym stylem życia.
Czy ten artykuł był pomocny?
Oceń ten artykuł
Dyskusja (0)
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby komentować i dzielić się swoimi przemyśleniami.