
Na plakatach i bilbordach lansuje się najmodniejsze kanony piękna. Reklama nas osacza. A kobiety są dużo bardziej podatne na takie oddziaływanie niż mężczyźni.
Specjaliści od marketingu doskonale zdają sobie z tego sprawę i wykorzystują tę wiedzę by zwiększyć sprzedaż. Chodzi tu zarówno o kosmetyki jak i ubrania. Kiedy te nic nie pomagają, reklama podaje wspaniałe antidotum na kobiece defekty, w postaci operacji plastycznych.
Podstępny marketing sprawia, że my same zaczynamy wierzyć, że skalpel jest nam niezbędny. Schemat wykorzystywany przez reklamę jest prosty:
Kobiety usilnie dążą do tego, aby dorównać kanonom piękna. Zapominają jednak o drobnym, ale bardzo istotnym szczególe. Przy tworzeniu wizerunku każdej modelki, aktorki czy piosenkarki pracuje sztab ludzi. A i to nie jest wystarczające. Makijażyści i styliści dwoją się i troją, a mimo to każde zdjęcie obowiązkowo jest obrabiane komputerowo.
Niby o tym wiemy, ale nadal chcemy dążyć do wylansowanego przez media ideału piękna. I to jak najszybciej. Dla wielu kobiet rozwiązaniem problemów jest operacja plastyczna. Wydaje im się, że zmieni to ich życie na lepsze.
Ale czy naprawdę tak się stanie? Czy za pomocą skalpela dokonamy diametralnej metamorfozy? A życie zmieni się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki?
Zabiegi plastyczne na pewno nas odmienią. Trzeba jednak pamiętać, że nie będzie to trwała zmiana. Wiele z nich trzeba powtarzać, np. zabiegi powiększania ust i wypełnianie zmarszczek, także odsysanie tłuszczu nie daje gwarancji na wieczną szczupłość.

Czar więc pryśnie. Może nie o dwunastej w nocy, i nie na balu, tak jak u Kopciuszka, ale pryśnie. A wtedy zdesperowane będziemy biegły do chirurga plastycznego, by znów uczynił nas pięknymi.
Operacje plastyczne traktowane są jako antidotum na kompleksy. Także i na te, które nie mają nic wspólnego z wyglądem, a wiążą się np. z brakiem partnera lub kłopotami w związku. A to wielki błąd!
Decyzja o operacji nie może być pochopna. Nie można zamienić psychologa na skalpel. Tym bardziej, że operacje plastyczne wiążą się, tak jak i każde inne, z niebezpieczeństwem powikłań, a nawet śmiercią.
Rozważając wszystkie za i przeciw, wypisz je na dużej kartce. Łatwiej będzie ci dostrzec argumenty i pseudoargumenty oraz podjąć świadomą decyzję. Może się na przykład okazać, że problem tkwi nie w wyglądzie, albo też, że krzywy nosek lub wystający podbródek da się zatuszować odpowiednim makijażem, a problemy z nadwagą zwalczyć po konsultacji z dietetykiem.
Życzę mądrych decyzji