Archiwum


Kampania Baracka Obamy umożliwiała uzyskanie dostępu do Michelle. Tyle tylko, że jej sztabowcy umożliwiali go takim pismom piszącym o celebrytach, jak "US Weekly" i "People", które przeznaczyć są dla jakże przez nich pożądanych kobiecych kręgów czytelniczych, co dotyczy również wydawnictw o podobnym charakterze ale lokalnych, oraz programów telewizyjnych takich jak "The View" i "Access Hollywood". Dlaczego mnie się nie udawało? Być może ktoś ze sztabu kampanii akurat mnie nie lubił. Wydaje się jednak prawdopodobne, że akurat w tamtej fazie kampanii, uznano, że najlepiej trzymać od niej z daleka dziennikarzy zatrudnionych w mediach drukowanych przeznaczonych dla rodzin wielopokoleniowych; w mediach, które zamieszczają wywiady również z wieloma drugorzędnymi osobami, których wypowiedzi nie są kontrolowane. A być może sama Michelle Obama planuje napisanie pewnego dnia autobiografii i dlatego chce mieć teren "wyczyszczony".

Teraz wyobrażam sobie, że moi nieszczęśliwi wydawcy wyrywają sobie włosy z głowy, myśląc: "Boże drogi, jak to się stało, że współpracujemy z autorką, która - opowiadając takie rzeczy - powoduje, że liczba zakupionych na Amazonie egzemplarzy książki będzie mniejsza?!". [...] Już odpowiadam: rozmawiałam naprawdę z wieloma osobami - ze szkolnymi i uczelnianymi kolegami Michelle, z jej sąsiadami, z prawnikami, z osobami, które pracowały z nią w organizacji non-profit, którą kierowała, czyli Public Allies. Jeśli wykona się odpowiednią liczbę telefonów, wiele osób, które dobrze wie coś o postaci, o której się pisze, i które akurat nie pozostają z nią w bliższych stosunkach, na pewno oddzwoni. Również tacy, których poinstruowano, żeby nie rozmawiali z dziennikarzami, zaczną w końcu mówić, ponieważ pragną publicity, ponieważ - w moim przypadku - lubią Michelle i chcą powiedzieć, dlaczego ją lubią, albo też ponieważ uważają, iż jeśli się wypowiedzą, będzie to rodzaj służby publicznej.

Dlatego też, koniec końców, rozmawiałam z tyloma osobami, że mogłam spokojnie napisać tę biografię - a przy tym zapewniam, że robiłam to z upodobaniem i z zainteresowaniem. A ponieważ sztabie kampanii przecież nie przez cały czas pracuje te dwanaście osób, z którymi człowiek ma na początku do czynienia, bo przychodzą nowi, pojawiają się w niej nowe głosy. Cały problem polega na tym, że kampania prezydencka bardziej utrudnia napisanie książki o Michelle Obama niż powinna. Podejrzewam, że w nowej prezydenckiej administracji my, prasa, będziemy mieli ciężki kawałek chleba.




~ Nowość "Pierwsza wydana w Polsce biografia Michelle Obamy!"

strony:

Artykuł Lizy Mundy o jej książce Michelle Obama. Biografia, zamieszczony na łamach

Dodaj komentarz

Dodany: Środa, 18 Lutego   wykop ten link!


Oceń artykuł

Oceń teraz: 5.0 (głosów: 1)

 RSS komentarzy

  • Autor: patrycja schalau - (2009-05-05 19:07)

    nawet niezly pomysł ale musze schudnąć bo obiecałam mojej przyjaciółcc agnieszki laszkowskiej

      www

  • Autor: Agnieszka Łaszkowska - (2010-10-17 15:03)

    Dzięki ale nie skorzystam

      www

  • Autor: Monia - (2011-07-14 18:06)

    3 facetow juz mnie puscilo bokiem - pozakladalam im profile i ostrzegam inne naiwne dziewczyny - wejdźcie na zdradnik.pl !

     

więcej


więcej